Szukaj
  • Aleksanda Czapiewska

Ciało

Na ile czujesz swoje ciało? Czujesz, że je masz i jesteś w nim świadomie? Co ono znaczy dla Ciebie?


Mamy czasy „kultu ciała” – ciała młodego, szczupłego z zarysowaną muskulaturą. Kiedy pytamy się kogoś co by chciał zmienić w swoim wyglądzie słyszymy często – chcę być szczuplejszy, chcę mieć węższe biodra, większą pupę albo mniejszą pupę, mniej tłuszczyku na ramionach, węższe łydki, talię osy i… wymieniać tak można w nieskończoność. Czy jest w tym coś złego? Myślę, że dopóki dopóty wszystko jest w jakichś zdrowych granicach nie ma w tym nic zadziwiającego. Media i wykreowany świat, w którym żyjemy czy tego chcemy czy nie, mniej lub bardziej, na nas wpływają. Niedobrze robi się w momencie kiedy jakiś element naszego wyglądu staje się naszym poważnym kompleksem, czy obsesją i obsesyjnie zaczynamy ćwiczyć i eksperymentować z dietami by wyeliminować ów wyimaginowany defekt.


Dzieje się coś niebezpiecznego – ktoś narzuca nam pewne normy, do których powinniśmy się dostosować aby czuć się społecznie akceptowani, społecznie spójni. Codziennie oglądamy zdjęcia pięknych ludzi, często podretuszowanych przez przeróżne instagramowe aplikacje. Zafałszowywana jest rzeczywistość w jakimś konkretnym celu. Z  drugiej strony mamy kampanie przeciwko dyskryminacji osób o większej tuszy, programy o modelkach X-size oraz szeroko rozumianą „wyglądową”  tolerancję.


O co w tym wszystkim chodzi? Z całą pewnością dużą rolę odgrywa biznes i „robienie” pieniędzy na dążeniu społeczeństwa do wykreowanych w owym czasie „norm bycia”. Jako osoba zawodowo zajmująca się pracą z ciałem i sama dążąca do uporządkowania siebie w swoim ciele mam przeczucie, że w tym całym zabiegu chodzi o to aby od tego swojego CIAŁA się odciąć.


Jak już wcześniej gdzieś wspomniałam czucie własnego ciała i odczuwanie emocji jest elementem nierozłącznym. Szukanie wad w swoim ciele to zapominanie o jego wyjątkowości i odcinanie się od własnych uczuć i emocji. Jeśli na to pozwolimy – stajemy się ofiarami kreatorów współczesności.

Mocne słowa? A na ile Ty dałeś się odciąć?


Przypomnij sobie kiedy ostatnio spacerowałeś? Ale tak w samotności i bez pośpiechu. Jeśli było to dawno temu – spróbuj zrobić sobie taki spacer i sprawdź co czujesz. Czy potrafisz wczuć się w to jak stawiasz swoje stopy? Czujesz pod nimi ziemię/chodnik/trawę? Czy czujesz jak poruszają się Twoje biodra? Co dzieje się z ramionami – czy są w ruchu czy są sztywne. Oddychasz pełną piersią czy bierzesz płytkie oddechy? Pobądź ze swoim ciałem i poczuj je. Jeśli jesteś totalnym leniwcem bądź nie czujesz jeszcze gotowości na takie eksperymenty połóż się na podłodze na plecach – nogi rozłóż na szerokość bioder a ręce wyprostuj za głową. Zrób to samo (jednak bez ruchu) – skup się na swoich stopach, biodrach, ramionach i oddechu. Jak już uda Ci się je poczuć to zastanów się co czujesz całym sobą. Zacznij głęboko, świadomie oddychać. Pozwól sobie być tak przez dłuższy czas. Być może pojawią się jakieś emocje. Może poczujesz spokój...albo pustkę. Posprawdzaj na ile potrafisz być ze sobą sam na sam. Czy jest Ci dobrze czy może niewygodnie?


Zauważ, że kiedy zaczynasz czuć swoje ciało zawsze wiąże się z tym jakaś emocja. Czy zatem może dziać się to w drugą stronę? Czy kiedy czujesz smutek – smutne staje się Twoje ciało a kiedy czujesz radość – Twoje ciało jest energicze i ożywione?

Chcę abyś poczuł, że ciało nie odzwierciedla tylko Twojej fizyczności. Ono bardzo dużo mówi o Twoim świecie emocjonalnym. Kiedy jesteś świadomy swojego ciała jesteś też emocjonalnie w zgodzie ze sobą – i całość Twojego „wyglądu” jest spójna i harmonijna. Twoja fizyczność i emocjonalność stanowi to co w Tobie jest wyjątkowe i tylko Twoje własne. Jeśli uda Ci się to zintegrować w sobie wówczas na całą kreację współczesnego świata spojrzysz z daleka ze zrozumieniem i szczerym, pogodnym uśmiechem.


24 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Stopy.